shopping-bag 0
Ilość : 0
Razem : 0,00 
Zobacz koszyk Zamówienie

Korona Rzeszów – Siarka. Zapowiedź meczu.

Już jutro czekają nas kolejne spotkania w 3 lidze grupie 4. Będzie to kontynuacja 25 serii gier, która wyjątkowo rozpoczęła się już w piątek. Rozegrano dwa spotkania – Wólczanka wygrała 3:2 z Tomasovią, zaś Stal Stalowa Wola uległa rezerwom Cracovii na własnym stadionie. Jeśli chodzi o dzisiejszy zestaw gier to najciekawiej zapowiada się chyba starcie Podhala Nowy Targ z Wisłoką Dębica. Jest to mecz między drużyną walczącą o awans na szczebel centralny, a rewelacją wiosny. My jednak skupiamy się oczywiście na meczu Korony Rzeszów z Siarką i to o nim przeczytacie więcej poniżej.

Jutrzejsze starcie odbędzie się w Krasnem (graliśmy tam raz, z Crasnovią i zwyciężyliśmy 4:3), wsi z powiatu rzeszowskiego, gdzie swoje domowe mecze w tym sezonie rozgrywa Korona. Choć początek wiosny podopieczni – wtedy jeszcze – Daniela Bartkowskiego rozgrywali w Niechobrzu, to stadion w Krasnem jest domem dla Korony w tym sezonie. Nie bez powodu wspomniałem o Danielu Bartkowskim. Były szkoleniowiec Unii Tarnów po ostatniej porażce Korony w Radzyniu Podlaskim stracił pracę, a na stanowisku zastąpił go Grzegorz Żyła i z pewnością nasi jutrzejsi rywale będą liczyć na mityczny efekt nowej miotły. Dla trenera Żyły, który trenował już niegdyś Koronę będzie to pierwszy na 4 poziomie rozgrywkowym. Do tej pory prowadził Koronę w 4 lidze, a także kluby z klas okręgowych. Stoi jednak przed niełatwym zadaniem, gdyż dołek beniaminka trwa już dłuższy czas. Po fenomenalnym starcie sezonu jeszcze pod wodzą Grzegorza Opalińskiego włodarze Korony chyba nieco za wysoko postawili poprzeczkę przed wynikiem sportowym swojego klubu, co można odczytać na podstawie wielu zmian trenerów w tym sezonie. A fakty są takie, że choć terminarz na początku rundy nie jest sprzyjający dla podkarpackiego klubu, to wyniki są niezwykle rozczarowujące i Korona stała się jednym z kandydatów do spadku. Beniaminek jest najgorszą drużyną wiosną (1 punkt w 6 meczach), notując przy tym ostatnie zwycięstwo jeszcze w połowie października.

Od Korony w całej lidze więcej goli straciły tylko 2 kluby – Wisła Sandomierz i Wólczanka Wólka Pełkińska. Klub z Rzeszowa wyróżnia jednak siła ofensywna, gdyż z grona drużyn między 18, a 12 lokatą, nikt nie zdobył większej liczby bramek od beniaminka. Spory udział w tej statystyce ma Paweł Piątek i Mateusz Jędryas, którzy w bieżących rozgrywkach łącznie zdobyli 18 bramek, co stanowi 60% wszystkich goli Korony. Zarówno Piątek, jaki i Jędryas mają na liczniku już 9 goli i z pewnością żaden z nich nie będzie chciał na tym zaprzestać. Jednakże w meczu z Siarką polepszyć swój dorobek będzie miał szanse tylko Piątek, gdyż Jędryas prawdopodobnie nie zagra z powodu kontuzji. Sporym osłabieniem będzie też nieobecność Macieja Maślanego – ofensywnego pomocnika, który w ostatniej kolejce ligowej obejrzał ósmy w tym sezonie żółty kartonik i z tego względu nie będzie mógł wystąpić z Siarką. Spory wkład w bramki Korony ma kolejny z prawdopodobnie nieobecnych zawodników – Mateusz Kantor, który w tym sezonie ma już 7 asyst w ostatnich 3 meczach nie wystąpił ze względu na kontuzje i prawdopodobnie z jego usług nie będzie mógł jeszcze skorzystać trener Żyła. Podchodzimy więc do starcia z dość przetrzebioną Koroną, ale z pewnością też groźną, bo każdy w Rzeszowie chciałby uniknąć nerwówki w końcówce sezonu, a do tego potrzebne są punkty. Stałym punktem drużyny jest bramkarz – Paweł Pawlus, który występował niegdyś w Siarce. 31-latek wystąpił w każdym spotkaniu w tym sezonie, pięciokrotnie zachowywał czyste konto. Wiosną znajduje się w całkiem niezłej formie na tle kolegów z drużyny. Innym z zawodników, którzy grają wszystko jest środkowy obrońca – Sebastian Kocój, który latem mógł przenieść się nawet na zaplecze ekstraklasy. Dla niego jutrzejszy mecz może być o tyle ważniejszy, że jest wychowankiem Stali Stalowa Wola. Ważnym wiosną piłkarzem jest też Eryk Galara, którego Stal Rzeszów wypożyczyła do Korony po nieudanej przygodzie w Stali Mielec. Były zawodnik Siarki zagrał w każdym wiosennym meczu, choć nie zawsze od pierwszej minuty. Zdobył nawet fantastyczną bramkę z wolnego w ostatnim ligowym starciu z Orlętami. Jeśli już przy powiązaniach Siarki i Korony jestem, no to jest jeszcze jedno istotne nazwisko – Bartłomiej Wiktor, którego pewnie kibice Siarki kojarzą. Obdarzony niezłą techniką, jednak trapiony w ostatnich latach kontuzjami pomocnik został zimą wypożyczony z Siarki do beniaminka z Rzeszowa, więc jutrzejszy mecz jest dla niego wyjątkowy. Poza Galarą, Wiktorem, Pawlusem i Opalińskim Siarkę i Koronę łączą również takie postaci jak Michał Szymczak, Tomasz Walat, Mateusz Wawrylak, czy wypożyczony do czerwono-czarnych w poprzednim sezonie Kamil Halat.

Jesienny mecz z Koroną Rzeszów był dla Siarki dość pechowy. Gdy ktoś spojrzy na suchy wynik i ówczesną formę Korony może stwierdzić, że remis 2:2 wcale nie jest takim złym wynikiem, ale wówczas przy AN2 powinniśmy wygrać co najmniej kilkoma bramkami. Początek jednak należał do gości. Już w pierwszych minutach meczu spory błąd tracąc piłkę przed własnym polem karnym popełnił Marcin Stefanik, jednak jego pomyłkę naprawił świetną interwencją Pietryga. Po tym zdarzeniu pobudzili się nieco Siarkowcy, nieźle wszedł w mecz Janeczko, blisko oddania strzału z bliskiej odległości po stałym fragmencie był Tyl. Dobrej okazji nie wykorzystał Agudo, słusznie nieuznanego gola zdobył Mróz. Niestety, gdy Siarka rozkręcała się z każdą akcją i Pawlus co chwilę miał coś do roboty, fatalny błąd popełnił Józefiak. Chciał zagrać piłkę przez do Bierzały, ale zrobił to dość lekko i futbolówka idealnie trafiła pod nogi Jędryasa, który wykończył akcję sam na sam. Niedługo później podopieczni trenera Majaka otrzymali kolejny cios. Po rzucie wolnym piłka spadła na 18 metr do Karwackiego, a ten strzałem życia pokonał Pietrygę i na przerwę schodziliśmy ze stratą dwóch goli. Druga połowa to już totalna wyższość Siarki pod względem piłkarskim nad Koroną. Przez niemal 15 minut 2 połowy Siarkowcy bili głową w mur i zatrudniali Pawlusa głównie uderzeniami z dystansu, ale na szczęście gol kontaktowy przyszedł w miarę szybko. W 58 minucie znakomitą, dynamiczną, akcję na jeden kontakt zagrał Janeczko, Agudo i Bałdyga i pierwszą na tarnobrzeskiej murawie bramkę zdobył Hiszpan. Późniejsze ataki Siarki były coraz groźniejsze. Jeden z nich zakończył się aż czterema strzałami w polu karnym gości. Dwa z nich został zablokowane, jeden obronił Pawlus, a jeden wylądował na poprzeczce i chyba po tamtej sytuacji wielu kibiców mogło stwierdzić, że w tym meczu ciężko będzie o punkty. Na szczęście w 84 minucie w pole karne gości wdarł się znakomicie grający tamtego dnia Agudo i wywalczył rzut karny. A jedenastkę na bramkę zamienił Marcin Stefanik. To oczywiście nie był koniec emocji, gdyż podopieczni Sławomira Majaka stwarzali sobie kolejne sytuacje. Niezłą miał Zawiślak, jednak jego uderzenie zostało zablokowane, kilkadziesiąt sekund później przy lepszym przyjęciu piłki w sytuacji oko w oko z bramkarzem znalazłby się Bałdyga. A w ostatniej akcji meczu po rzucie wolnym groźnie główkował Józefiak. Niezliczone były niezłe okazje Siarkowców do zdobycia bramki tego dnia. Dawno takiej dominacji w Tarnobrzegu nie oglądaliśmy (oczywiście na tamten moment, ostatni mecz z Unią przebija Koronę pod względem gry drużyny), było to dla kibica Siarki jeszcze bardziej frustrujące 90 minut niż to ostatnie z KSZO.

Napomknąłem o meczu z Unią, czyli tym świątecznym starciu, które Siarka wygrała aż 5:1 i z pewnością na podobny obrót spraw kibice liczą jutro, choć nie będzie o to łatwo. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich dwóch spotkaniach znakomicie grali piłkarze Siarki i jeśli ta dyspozycja zostanie podtrzymana na dłużej to może napawać optymizmem przed kolejnymi meczami. O tym, jak to wszystko wyglądało więcej mówiliśmy w pokoju na Twitterze, gdzie odsyłam jeśli ktoś wciąż nie słuchał, więc omówię jeszcze pokrótce potencjalny skład na jutrzejszy mecz. A ten raczej nie odbiega od sobotniego meczu z Jaskółkami. Do jedenastki wróci Marcin Stefanik, który ostatnio pauzował za kartki, prawdopodobnie za Sebastiana Dudę i obejrzymy jutro w Rzeszowie w bloku defensywnym ten tercet, który oglądaliśmy w większości starć jesiennych. Choć oczywiście nie można wykluczyć scenariusza, w którym Duda jednak zagra, a na ławce usiądzie Józefiak. Do pełni sił po urazie wraca Sulkowski, nie do zastąpienia na prawym wahadle jest Kwaśniewski. W środku biorąc pod uwagę aktualną dyspozycję raczej zobaczymy Tyla z Rogalą, chyba że zaskoczy nas ustawieniem trener Majak. Jeśli jednak kogoś z tej dwójki zabraknie, to w obrocie jest Kaliniec i z Szymonem w składzie absolutnie nie stracimy na jakości. A tercet ofensywny biorąc pod uwagę ten koncert, jaki zaserwowali nam w meczu z Unią Yatsenko-Adamek-Agudo wydaje się być znany. Trzeba jednak brać poprawkę na to, że warunki do gry będą gorsze niż w Ostrowcu, czy Tarnobrzegu znając murawę w Krasnem i nie można wykluczyć tego, że trener postawi jednak na inne nazwiska. Liczymy jednak na to, że nieważne w jakim składzie wyjdziemy na Koronę 3 punkty i tak pojadą do Tarnobrzega. Miejmy też nadzieję, że fizycznie piłkarze Siarki będą wyglądać tak jak w ostatnich meczach, gdyż znów szykuje nam się maraton spotkań – w środę gramy u siebie z Avią, a już za tydzień derby ze Stalą Stalowa Wola.

 

 

Mateusz Pitra