shopping-bag 0
Ilość : 0
Razem : 0,00 
Zobacz koszyk Zamówienie

Wygrywamy z Garbarnią!

W meczu 27. kolejki wygraliśmy 1:0 w wyjazdowym meczu z Garbarnią Kraków. Jedyną bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Yatsenko. 

Wczorajszy mecz nie tylko dla kibiców, ale też dla wszystkich zawodników i całego sztabu szkoleniowego był absolutnie wyjątkowy. Dzięki wygranej z Garbarnią, pierwszy raz od ponad 5 miesięcy mogliśmy cieszyć się z trzech punktów w rozgrywkach eWinner 2 ligi! Ostatni raz w lidze Siarkowcy wygrali w Pruszkowie, w przedostatnim ligowym meczu w tamtym roku. Od tamtego czasu rozegraliśmy 8 meczów o stawkę. Tylko 2 z nich zakończyły się remisami. W pozostałych spotkaniach za każdym razem rywale schodzili z boiska szczęśliwsi. 

Zwycięstwo z Garbarnią nadeszło w idealnym wręcz momencie. Był to już w zasadzie ostatni mecz, który mógł dać jeszcze nadzieje na to, że ten sezon zakończy się happy-endem. Graliśmy z sąsiadem z tabeli, który w razie zwycięstwa mógł odskoczyć nam na 7 punktów, przez co znaleźlibyśmy się w ekstremalnie trudnej sytuacji. Dodatkowym smaczkiem tego meczu jest to, że w roli trenera zadebiutował w naszych barwach Dariusz Kantor, który pewnie lepszego startu nie mógł sobie wymarzyć.

Piorunujący początek

W tym sezonie Siarkowcy raczej nie zwykli otwierać spotkań szybko na swoją korzyść. Tarnobrzeżanie ostatni raz na prowadzenie wyszli we wspomnianym już meczu ze Zniczem pod koniec zeszłego roku, a generalnie w tym sezonie tylko trzykrotnie udawało nam się strzelać bramkę w pierwszym kwadransie gry. Jednak mecz z Garbarnią ułożył się w idealny dla nas scenariusz.

W 10 minucie skutecznie piłkę do gry wprowadził Bieniarz, który podał do grającego pierwszy raz w tym sezonie na „dziesiątce” Ziółkowskiego, jednak drugi z młodzieżowców przeciągnął nieco dośrodkowanie. Na jego szczęście do futbolówki dopadł Sulkowski, znalazł niepilnowanego na szesnastym metrze Yatsenke, a ten fantastycznym strzałem na dalszy słupek dał prowadzenie naszej drużynie. O takim piorunującym początku marzył chyba każdy kibic Siarki.

Gospodarze szybko doszli do głosu, jednak albo brakowało skuteczności, albo na posterunku był Muzyk. Sprawa się nieco skomplikowała, gdy boisko w 25 minucie opuścić musiał kapitan zespołu – Bartek Sulkowski z powodu kontuzji. Obraz gry jednak się nie zmienił. Częściej do głosu dochodzili Brązowi, ale poza jednym uderzeniem w słupek ciężko przypomnieć sobie groźniejsze próby podopiecznych trenera Musiała. Siarkowcy zaś również usiłowali zdobyć bramkę, która uspokoiłaby drużynę, jednak po uderzeniach Mroza, czy Tyla skutecznie bronił Dziekoński.

Utrzymać wynik

Druga odsłona meczu nie obfitowała w bramki, ale najistotniejsze było to by utrzymać wynik. Choć oczywiście mieliśmy swoje sytuacje, być może nawet groźniejsze od tych gospodarzy to najważniejsze było to, by dowieźć pierwsze w tym roku zwycięstwo. W 50 minucie blisko szczęścia po raz drugi w tym meczu był Yatsenko, jednak jego strzał został zablokowany przez jednego z defensorów Garbarni. Kilkadziesiąt sekund później rzut wolny na osiemnastym metrze od bramki strzeżonej przez Dziekońskiego wywalczył Ziółkowski, a minimalnie niecelnie egzekwował go Stefanik. Kolejne zamieszanie pod bramką młodego golkipera Brązowych było znów efektem dobrej akcji Yatsenki, który przebojowo wdarł się w pole karne i odnalazł podaniem Mroza, jednak pilnowany przez kilku zawodników Garbarni napastnik miał kłopot z oddaniem skutecznego strzału. Szukaliśmy szczęścia w postaci zdobycia gola prawdopodobnie zamykającego mecz, ale nie było o to łatwo. Z czasem więc przesunęliśmy się do bronienia korzystnego rezultatu. W ostatnim kwadransie gospodarze stosunkowo często gościli w okolicach naszej szesnastki, ale defensorzy do spółki z Muzykiem zażegnywali niebezpieczeństwo. I w ten o to sposób wreszcie mogliśmy dopisać 3 punkty, które smakują niezwykle dobrze.

BRAMKA: Yatsenko 10′

SKŁAD: Muzyk – Bieniarz, Bierzało, Stefanik – Cichocki, Tyl, Cichoń (Kaliniec 80′), Sulkowski (Kwaśniewski 25′) – Yatsenko (Adamek 61′), Mróz (Zawiślak 61′), Ziółkowski (Woś 80′)

KARTKI W NASZEJ DRUŻYNIE: Mróz 18′, Ziółkowski 42′, Muzyk 47′, Stefanik 56′, Woś 83′, Kaliniec 86′

Sprawdźcie również, co do powiedzenia na konferencji po meczu miał trener Dariusz Kantor.