shopping-bag 0
Ilość : 0
Razem : 0,00 
Zobacz koszyk Zamówienie

Wisła Sandomierz – Siarka. Zapowiedź meczu.

Już jutro o godzinie 16:00 rozpocznie się ostatnie w tej kolejce starcie w 3 lidze grupie 4. Nasi piłkarze wyruszą do oddalonego o raptem 18 km Sandomierza, co jest najkrótszym wyjazdem dla naszej drużyny w tym sezonie. Obie drużyny w tabeli dzieli dość całkiem sporo ekip. Siarka otwiera, a Wisła zamyka tabelę po 10 meczach i nastroje u obu ekip są diametralnie różne, na co wpływ mają też wydarzenia z obozu naszego rywala z ostatnich dni, do czego jeszcze przejdziemy.

Historia naszych starć z Wisłą nie jest zbyt odległa. Jak do tej pory rozegraliśmy między sobą tylko 4 mecze, wszystkie po spadku Siarki z sezonu 2018/19. Dwukrotnie wygrywała Wisła, a dwukrotnie Siarka. W 1 kolejce sezonu 2019/20 podopieczni Grzegorza Opalińskiego pokonali rywala 2:1, kiedy to dublet w odstępie kilkunastu sekund po strzałach główką ustrzelił Ropski. W rewanżu, w meczu kończącym rundę jesienną i jak się okazało – w jednym z ostatnich spotkań sezonu – Wisła wygrała z Siarką nieco zaskakująco, aż 2:0. Łupem bramkowym podzielili się Krzysztof Zawiślak i Dariusz Bragiel. Poprzednie rozgrywki to dwukrotnie wyniki 1:0 dla przyjezdnych. Najpierw, przy AN2 bramkę zdobył nie kto inny jak Zawiślak i dał 3 punkty swojej drużynie, zaś w rewanżu w jednym z pierwszych spotkań wiosennej serii gier Siarka udokumentowała swoją przewagę za sprawą trafienia Sulkowskiego z rzutu karnego. Było to pierwsze zwycięstwo Sławomira Majaka w naszych barwach w delegacji. Generalnie z tego co można sobie przypomnieć, mecze z Wisłą zazwyczaj generowały sporo walki i emocji. Bo choć oczywiście na trybunach są to mecze przyjaźni i jest to gratka dla sympatyków obu ekip, tak na murawie nie ma odstawiania nogi. W 4 spotkaniach z Wisłą obejrzeliśmy łącznie 18 kartoników, z czego 2 czerwone. Jeśli chodzi o minuty padania bramek to jest to dotychczas o końcowym wyniku w 3 na 4 przypadkach decydowała wyłącznie druga część meczu. Wyjątek stanowi potyczka na inaugurację sezonu 19/20, gdy wszystkie bramki padły w pierwszych 45 minutach. Jutrzejsze starcie będzie wyjątkowe dla Zawiślaka, który przy Koseły spędził 2 sezony. W 55 meczach ustrzelił 15 bramek, z czego aż 3 przeciwko Siarce, co czyni go jednym z największych postrachów naszej drużyny. Jutro jednak jeżeli kogoś postraszy, to tylko swoich byłych znajomych grających na co dzień w defensywie czerwono-biało-niebieskich, gdyż jak pewnie wiecie Zawias gra już w naszej drużynie i radzi sobie naprawdę dobrze. Zresztą zainteresowanie Krzyśkiem z naszej strony było wiadome już od dawna. Nieco większe emocje przed wyjściem na murawę mogłyby spotkać też Marcela Tyla, który w Sandomierzu przebił barierę 50 występów i był absolutnie kluczowym ogniwem w środku pola. Jest zresztą podobnym przypadkiem co Zawiślak, nie tylko ze względu na to iż przyszli do Siarki w tym samym czasie, ale też to, że Tyl również był rozpatrywany w kontekście naszej drużyny już wcześniej. Niestety Marcel nie wystąpi w jutrzejszym starciu, a spowodowane jest to obejrzeniem czwartej żółtej kartki w derbowym starciu ze Stalą Stalowa Wola. Jeśli już w temacie kartek jesteśmy, to do kadry wróci jutro Dawid Bałdyga, który jak przypomnijmy w meczu z Avią obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. Żaden z piłkarzy nie jest zagrożony absencją w nadchodzącym starciu z Podlasiem Biała Podlaska. Istnieje też prawdopodobieństwo, że jeśli chodzi o powroty to jutro zobaczymy wracającego po kontuzji Yatsenkę. Jest to jednak wciąż otwarta kwestia, gdyż trener Majak nie chce ryzykować zbyt wczesnego wstawienia Ukraińca do gry.

Jak na początku napisałem, Wisła zajmuje obecnie ostatnią pozycję i w kuluarach klubu jest dość gorąco. Jest to pokłosie spięcia na linii klub-miasto przed sezonem, gdy niewiadomą było to, czy w ogóle Wisła wystartuje w najbliższym sezonie w rozgrywkach 3 ligi. Wystosowano nawet oświadczenie, w którym klub potwierdził wersję o usunięciu Wisły z terminarza nadchodzących rozgrywek. Finalnie jednak mocno poturbowani i przebudowani podopieczni Jarosława Pacholarza wystartowali w bieżących rozgrywkach i zaczęli je dość słabo. Więc choć można było na chwilę odetchnąć, to raczej problemy finansowe tak szybko nie mijają i właśnie przez ten czynnik jest teraz dość głośno o sytuacji Wisły w regionie. Podobno piłkarze przed meczem z Orlętami i Siarką usłyszeli ultimatum od zarządu dotyczące ich pensji. Z Orlętami ta zagrywka podziałała, gdyż Wisła wywiozła z Radzynia Podlaskiego 3 punkty, a jak będzie jutro o tym przekonamy się około godziny 18. Niemniej jednak drużyna gospodarzy na jutrzejsze starcie może wyjść z jeszcze większą motywacją niż dotychczas, co może wiązać się z trudną przeprawą dla naszej drużyny. Zresztą wróćmy już do formy sportowej, bo ta również jest dość ciekawa. Oczywiście Wisła zdobyła raptem 6 punktów w 10 spotkaniach, jednak ciężko nie zauważyć progresu z meczu na mecz. Gorszą zdobycz punktową można też tłumaczyć dość ciężkim na start terminarzem. Wyjazdy do Stalowej Woli, Łagowa, czy Nowego Targu raczej nie brzmią dla potencjalnych rywali zbyt atrakcyjnie, a w Sandomierzu niezłych ekip, jak Chełmianka czy Cracovia też nie zabrakło. Nie sposób więc ocenić, czy obecna pozycja Wisły jest adekwatna do jej możliwości i każdy mecz z jej udziałem może być zagadką. Przede wszystkim również w szatni doszło do sporej przebudowy. Pomijając zmianę trenera, z klubem pożegnało się 12 piłkarzy, a w ich miejsce przyszło 14 nazwisk. Porównując sobie ostatnią jedenastkę Wisły na mecz z Siarką i obecną jej kadrę, w jutrzejszym meczu może zagrać tylko 3 zawodników, którzy 20 marca przegrali z naszą drużyną 0:1. Największe ubytki to Tyl, Zawiślak i Kajpust.

Najciekawszym zawodnikiem, który latem zmienił miejsce zamieszkania na Sandomierz jest zdecydowanie Szymon Rak udowadniający swą dyspozycję już od początku sezonu. 21-letni napastnik po 10 meczach ma 5 bramek i jest najlepszym strzelcem Wisły. W przeszłości grał w Motorze Lublin, czy Hutniku Kraków, a 3 występy w młodzieżowej reprezentacji Polski raczej potwierdzają potencjał młodego snajpera. Młody i niezwykle istotny dla trenera Pacholarza jest też Stańczyk (nie jest on spokrewniony z tym, którego znamy z Siarki). Były piłkarz Igloopolu Dębica ma już 3 bramki, co biorąc pod uwagę jego wiek (20 lat), pozycję (skrzydło), a także dotychczasową formę Wisły musi zdecydowanie budzić respekt. Wisła jest więc drużyną, która na pewno ma na tyle jakościowych zawodników, że nie można spodziewać się łatwego meczu. Zresztą ciężko o taki w tej lidze. Miejmy jednak nadzieję, że świetna passa zostanie podtrzymana i wrócimy do Tarnobrzega w świetnych humorach. A już za tydzień, na pewno z pozycji lidera podejmiemy Podlasie Biała Podlaska.

 

Mateusz Pitra