shopping-bag 0
Ilość : 0
Razem : 0,00 
Zobacz koszyk Zamówienie

Siarka – Sokół Sieniawa. Zapowiedź meczu.

Już jutro o godzinie 17:00 rozpoczniemy drugą kolejkę 3 ligi grupy 4. To właśnie o tej godzinie gwizdek usłyszymy w Dębicy, Białej Podlaskiej, Chełmie, a także Tarnobrzegu. Naszym najbliższym rywalem będzie Sokół Sieniawa, który poprzedni sezon zakończył na 3 miejscu, choć punktowo wyglądał tak samo jak druga Chełmianka. Drugą stroną medalu jest jednak to, jak wiele w drużynie z Sieniawy latem się zmieniło. Zresztą wystarczy posłużyć się pierwszym z brzegu przykładem, czyli przegranym aż 0:4 spotkaniem w pierwszej kolejce z Orlętami Radzyń Podlaski. Do sylwetki rywala przejdziemy jednak później.

Z Sokołem w swojej historii mierzyliśmy się trzy razy. Bilans lepiej układa się na naszą korzyść, gdyż dwukrotnie wygrywaliśmy. Co warto dodać, były to spotkania domowe. W przedwcześnie zakończonym sezonie 2018/19 po dublecie Ropskiego wygraliśmy 2:0, a w minionych rozgrywkach przegraliśmy w Sieniawie w bardzo kiepskim stylu 0:1, jednak w rundzie wiosennej nasi piłkarze skutecznie się zrekompensowali wygrywając 2:1 po niezłym meczu. Wątek tego meczu zresztą trochę poszerzę i odświeżę go po nieco w waszych głowach. Strzelanie zaczęło się wtedy bardzo szybko, bo już w 6 minucie Sulkowski wykorzystał słabe przyjęcie gwiazdy gości – Purchy i został przez niego nieprzepisowo zatrzymany, za co sędzia podyktował rzut karny dla naszej drużyny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Janeczko i pewnym, mocnym strzałem w prawy róg bramkarza posłał futbolówkę do siatki dając prowadzenie naszej drużynie. Siarka chciała pójść za ciosem, piłkę znów odebrał aktywny Sulkowski, podał prostopadle do Bałdygi, jednak jego intencje wyczuł bramkarz gości – Mateusz Zając. Generalnie w dalszym fragmencie pierwszej części meczu nie oglądaliśmy zbyt wielu ofensywnych zapędów obydwu drużyn. W strzałach celnych przewagę miała wciąż Siarka, jednak goście co raz częściej zaczęli dochodzić do głosu i budować optyczną przewagę. Ważny moment meczu nadszedł 10 minut po zmianie stron, gdyż z boiska za drugą żółtą kartkę wyrzucony został strzelec bramki – Mateusz Janeczko i Siarka po raz kolejny musiała kończyć spotkanie w niepełnym rozmiarze zespołu. I choć z automatu spowodowało to nieco bardziej defensywne nastawienie zespołu, to w 69 minucie prostopadłym podaniem od Skrzypka obsłużony został Bałdyga, podprowadził dalej piłkę i fantastycznym plasowanym strzałem ze skraju pola karnego pokonał Zająca. W kolejnych minutach intensywność u obu ekip znacząco spadła, a nadzieję Sokołowi dał Michał Bierzało, który w drugim spotkaniu z ekipą z Sieniawy z rzędu zdobył bramkę samobójczą. Finalnie na szczęście 3 punkty zostały w Tarnobrzegu.

Z tamtej wyjściowej jedenastki w zespole Sokoła zostało 5 piłkarzy, a jeden z nich – Kacper Drelich z powodu czerwonej kartki obejrzanej z Orlętami w jutrzejszym meczu na pewno nie zagra. Zmienił się też trener. Doświadczonego Ryszarda Kuźmę, można nawet powiedzieć iż głównego architekta tego sukcesu Sokoła na tym stanowisku zastąpił 34-letni Łukasz Chmura, który wcześniej pracował jedynie w Błękitnych Ropczyce. Razem z trenerem Kuźmą odeszło spore grono piłkarzy. Patryk Kapuściński (kapitan), Bartłomiej Purcha (najlepszy strzelec), Paweł Hass (najlepszy asystent), Mateusz Zając (podstawowy bramkarz, łącznie 40 spotkań w 3 lidze w tamtym sezonie, w każdym po 90 minut), czy podstawowy pomocnik defensywny – Oskar Majda. Mógłbym jeszcze spokojnie wymienić 4 czterech piłkarzy, którzy w zeszłym sezonie odgrywali w Sokole istotną rolę a teraz ich już nie ma. Nie będę się więc zbytnio wywodził w kontekście przeszłego sezonu, gdyż jak widać w drużynie gości nie ma już w zasadzie nikogo, kto wówczas ciągnął zespół, ostały się jedynie takie nazwiska jak Pikiel czy Mazurek. Do drużyny Łukasza Chmury doszło aż 12 nowych graczy. Jest to dwóch bramkarzy – znany z występów w KSZO Korziewicz, a także 18-letni Pasterczyk, obrońca i pomocnik, których trener Chmura zna bardzo dobrze z Ropczyc – Gdowik i Majka, 18-letni Maximilian Cetnarski (brat tego Cetnarskiego, o którym każdy teraz pomyślał), Wawryszczuk, Rączka oraz Tłuczek, dla którego ten mecz może być wyjątkowo gdyż młody napastnik spory czas swojej przygody spędził w Stali Stalowa Wola. Największą gwiazdą pozyskaną latem jest zdecydowanie Szymon Feret, który ostatnio grał w miarę regularnie w pierwszoligowej Resovii i oczywiście w sposób w pełni uzasadniony większość kibiców Sokoła może pokładać w nim największe nadzieje. Najświeższym ruchem jest zaś ściągnięcie tuż po przegranej z Orlętami Sebastiana Kaczyńskiego, który w sezonie 2020/21 7 razy zagrał w barwach drugoligowego KKS-u Kalisz i sądząc po powitalnym poście na stronie klubu można się spodziewać, iż w meczu z Siarką zadebiutuje on w nowych barwach. Okres przygotowawczy nie należał do zbyt udanych. Sokół rozegrał 5 sparingów i 4 z nich przegrał. Przegrane spotkania to były pojedynki z drużynami występującymi w 3 i 4 lidze, zaś zwycięstwo odniesione zostało przeciwko a-klasowemu przeciwnikowi, który w ostatniej chwili zgodził się na rozegranie spotkania. Tak więc choć w zeszłym roku Sokół dał się zapamiętać jako drużyna pragmatyczna, ale konsekwentnie dążąca do celu i mitycznego jednobramkowego zwycięstwa (tamten sezon 14 z 21 zwycięstw było jednobramkowe), to obecnie z tamtej drużyny zostało niewiele i ciężko wysuwać jakiekolwiek daleko idące wnioski.

Jutrzejszy mecz będzie poniekąd wyjątkowy dla Pawła Rogali, który z Sokoła został kupiony do Siarki. W drużynie biało-niebieskich zagrał w 19 meczach. Co ciekawe, jeśli Paweł jutro zagra będzie to jego setny już mecz na boiskach 3 ligi grupy 4, co budzi respekt ze względu na młody wiek. Generalnie jeśli chodzi o jubileusze to kilka nam się zbliża. Jutro pięćdziesiąty raz w spotkaniu ligowym, jeżeli zagra, nasz klub reprezentować będzie Bierzało, a blisko stu spotkań dla naszej drużyny jest Sulkowski i Stefanik. Pięćdziesiąty mecz zagrał też ostatnio Paweł Mróz meldując się z ławki.

Choć może trochę opis drużyny Sokoła w moim wykonaniu było momentami lekceważący ze względu na pierwsze spotkanie i spore wietrzenie szatni latem, to jednak nie można się spodziewać łatwego meczu. Goście przyjadą z całą pewnością mocno poirytowani wysoką porażką w pierwszej kolejce przed własną publicznością i będą chcieli się zrekompensować w meczu z nami. Zresztą patrząc na mecz z Orlętami to nie szukam usprawiedliwienia, ale dwie bramki wpadły dwie minuty po sobie, a w drugiej części meczu Sokół grał w 10 i stracił jeszcze 2 gole po stałych fragmentach gry, więc ciężko o to by taki scenariusz się powtórzył. Liczymy jednak na to, że podobnie jak Orlęta – wygramy jutro pewnie i dopiszemy kolejne 3 punkty tym samym udowadniając swoją niezłą dyspozycję w pierwszej kolejce. Do zobaczenia na AN2!

 

Mateusz Pitra