shopping-bag 0
Ilość : 0
Razem : 0,00 
Zobacz koszyk Zamówienie

Siarka – KSZO. Zapowiedź meczu.

Już jutro o godzinie 17:00 rozpocznie się spotkanie pomiędzy KSZO, a Siarką. Będzie to szczególny mecz m.in. ze względu na to, iż będzie to powrót na stare śmieci dla naszego szkoleniowca – Sławomira Majaka. Ostatnim klubem przed Siarką prowadzonym przez naszego obecnego trenera było właśnie KSZO. Majak w Ostrowcu zagościł jedynie na 14 meczów. 5 z nich wygrał, a także tyle samo zremisował, więc raczej nie wspomina tego etapu swojej trenerskiej kariery zbyt szczególnie. W barwach świętokrzyskiej drużyny występuje również trzech naszych byłych piłkarzy. Michał Paluch (dla Siarki 14 meczów i bramka w meczu ze Stalą Stalowa Wola), Tomasz Persona (46 meczów w naszych barwach i 2 bramki), a także nasz wychowanek i były kapitan – Jakub Głaz, który w naszych barwach rozegrał równe 100 meczów.

Niestety ostatniego meczu przeciwko KSZO trener Majak nie może wspominać najlepiej. Oczywiście było to na finiszu przygotowań do rundy wiosennej i starcie z podopiecznymi Tadeusza Krawca zakończyło się porażką aż 1:4. Wówczas było to jednak testowanie różnych ustawień i indywidualności na boisku. Teraz zaś podejście do tego spotkania powinno być zupełnie inne. Ostatni mecz ligowy między oboma zespołami przyniósł nam dość sporo emocji. Bardzo szybko strzelanie zaczęła Siarka, kiedy to w polu karnym faulowany był Kargulewicz, a bramkę z 11 metrów zdobył Janeczko. Chwilę później Mateusz świetnie wyszedł na pozycję i dostał dobrą piłkę na 7 metr od Mroza, jednak przestrzelił w dogodnej sytuacji. Odpowiedź gości była błyskawiczna. Znakomicie poklepali sobie piłkarze KSZO na wysokości pola karnego Siarki, jednak świetnie obronił Kowal. Później wszystko układało się pod dyktando naszej drużyny. Świetne, niewykorzystane okazje Gajewskiego, niezła szansa dla Janeczki i bardzo aktywny Kargulewicz. Niestety jak to mawia piłkarskie porzekadło… W 40 minucie goście doprowadzili do wyrównania po stałym fragmencie gry i obie drużyny schodziły do szatni przy remisie 1:1. Trzeba jednak przyznać, że była to bardzo dobra połówka w wykonaniu naszej drużyny i zabrakło tylko, albo aż skuteczności i zimnej krwi pod bramką Pawła Lipca. Druga część meczu zaczęła się zdecydowanie po myśli naszego zespołu. Na połowie rywala piłkę odebrał Janeczko i piękną akcją solową zdobył wysuwającą na prowadzenie Siarkę bramkę. Po tej bramce nasza drużyna znacznie przygasła i prawdę mówiąc to KSZO powinno zdobyć wyrównującą bramkę, jednak świetnie dysponowany tego dnia w bramce był Kowal. Emocje mogły zakończyć się znacznie wcześniej, w końcówce meczu, gdyż gdyby Janeczko wystawił piłkę do pustej bramki do Kargulewicza mielibyśmy najprawdopodobniej dwubramkowe prowadzenie i spokojne zwycięstwo. Niestety chęć Matiego na hat-tricka była w tej sytuacji zbyt spora, co odbiło się na drużynie. W późniejszych minutach nasza drużyna znów mogła zdobyć przynajmniej tę jedną, zamykającą mecz bramkę. Gdyby lepszą decyzję podjął np. Bałdygę wystawiając piłkę do Wdowiaka to najprawdopodobniej 3 punkty zostałyby w Tarnobrzegu. Rozczarowania postawą drużyny w ofensywie nie krył zresztą na konferencji prasowej Grzegorz Opaliński. Oczywiście wszystko musiało się zemścić i w 90 minucie znów po stałym fragmencie gry piłka po strzale Trochima odbiła się od słupka, po czym futbolówkę do pustej bramki skierował Dworzyński. Ostatnie słowo mogło należeć jeszcze do naszego zespołu, jednak stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Bałdyga. Był to mecz, po którym można było być bardzo poirytowanym, gdyż sumując okazje strzeleckie Siarki 2 bramki to był najniższy wymiar kary.

Co ciekawe KSZO jest drużyną, z którą jeszcze nigdy nie wygraliśmy meczu ligowego. Bilans Siarki w meczach ze świętokrzyską drużyną to 0-3-3. Większość z tych spotkań to jednak odległa historia. Ostatnie dwa spotkania (w tym i zeszłym sezonie) zakończyły się podziałem punktów, więc nie można tutaj mówić o tym, jakoby KSZO nam jakoś szczególnie nie leżało, choć oczywiście historia bezpośrednich meczów raczej nie napawa optymizmem. Obecnie różnica pomiędzy oboma zespołami w tabeli to raptem 1 punkt na korzyść KSZO. Jutrzejsi gospodarze plasują się na 8 miejscu, zaś Siarka na 9.

Nasza drużyna zaczyna być powoli na fali wznoszącej. Oczywiście maraton wyjazdowy kończyła z trzema porażkami z rzędu, jednak byli to bardzo silni rywale, a w ostatnich dwóch meczach Siarka traciła remis w samej końcówce. Zaś już w środę domowe spotkanie z Podlasiem Biała Podlaska zakończyło się może i nie do końca pewnym zwycięstwem 3:2, ale było czuć jakby coś się w naszym zespole odblokowało. Narzekaliśmy (i słusznie) w ostatnim czasie na niewiele bramek, fatalną grę w ofensywie. Z drużyną Rafała Borysiuka wyglądało to jednak zgoła odmiennie i aż takiego problemu w kreacji sytuacji nie było jak do tej pory. Dwie bramki zdobyte z gry, naprawdę sporo swobody w ofensywie i bardzo dobry indywidualny mecz m.in. Mateusza Janeczko, czy Gigiego D’Apollonio. Wiążę się to też z tym, że defensywa Podlasia zostawiała naszym piłkarzom spore pole do popisu w ofensywie, co zresztą w wywiadzie pomeczowym podkreślał Dawid Bałdyga. Czy dziś będzie podobnie ? Tego oczywiście nie wiemy. Możemy jedynie polegać na ostatnim spotkaniu z KSZO rozgrywanym w październiku i wówczas, jak wspominałem przy lepszej skuteczności nasz zespół mógłby się pokusić o zdobycie co najmniej 3 bramek. Czasy jednak się zmieniły. Od nas odszedł Kargulewicz, a w drużynie gospodarzy również sporo się zmieniło. Na nasze szczęście trener Tadeusz Krawiec nie będzie mógł skorzystać z usług Mateusza Zająca, który został ściągnięty na wypożyczenie z Hutnika Kraków, ale obecnie jest kontuzjowany. Jeśli już przy absencjach jesteśmy, to trzeba zwrócić uwagę na obsadę środka pola. Z powodu nadmiaru żółtych kartek w dzisiejszym spotkaniu pauzować będzie Konrad Zaklika, co jest poważnym osłabieniem KSZO. 21-letni pomocnik w bieżących rozgrywkach zagrał w praktycznie każdym meczu swojej drużyny dokładając też przyzwoite liczby w postaci 3 goli i 2 asyst. W naszym zespole do dyspozycji trenera jest praktycznie każdy z wyjątkiem kontuzjowanych od dłuższego czasu piłkarzy. Nie wiadomo jednak co ze zdrowiem Bartka Sulkowskiego, który po meczu w Puławach zmagał się z urazem, a w ostatnim meczu był zmuszony opuścić boisko przed czasem. Byłoby to na pewno spore osłabienie gdyby dziś Sulek nie mógł wystąpić od 1 minuty. Bardzo dobrą zmianę za kontuzjowanego Bartka w ostatnim meczu dał jednak Skrzypek, który zaliczył nawet asystę przy trzeciej bramce i najprawdopodobniej to on wystąpiłby dziś na lewym wahadle. Dał asystę przy bramce, którą zdobył Paweł Szołtys, czyli również zmiennik w ostatnim spotkaniu. Trzeba mu jednak oddać, że ostatnio daje naprawdę sporo pozytywnych impulsów z ławki i nie byłoby zaskoczeniem gdyby dziś trener Majak od 1 minuty postawił na byłego piłkarza Chojniczanki. Nieźle na prawym wahadle (choć mógł być może lepiej się ustawić przy pierwszej bramce dla Podlasia) zagrał D’Apollonio, który raczej sceptycznie podchodził do nowej roli na boisku. Ostatnio jednak zdobył swoją premierową bramkę dla Siarki, a także dołożył asystę więc możliwe iż dziś również wystąpi na tej pozycji. Trzeba przyznać, że przy ewentualnych wahadłach Skrzypek-D’Apollonio gra Siarki powinna wyglądać bardzo ofensywnie.

KSZO jest drużyną przede wszystkim bardzo nieprzewidywalną. Jako jeden z dwóch zespołów z całej ligi (razem z Siarką) potrafił wygrać z Wisłą Puławy, zaś nie tak dawno przegrał u siebie z Jutrzenką Giebułtów dając strzelić 3 bramki czerwonej latarni ligi. Tak naprawdę patrząc na wyniki drużyny z Ostrowca Świętokrzyskiego wystarczy zatrzymać się na pierwszym zdaniu tego akapitu. Choć przed tygodniem wygrali z Wisłoką, to w środę zremisowali z walczącym o utrzymanie Lewartem Lubartów. Należy też zwrócić uwagę na ich przygodę w Pucharze Polski, w którym to wyeliminowali Wisłę Kraków, a później przegrali z Górnikiem Zabrze choć jeszcze do 90 minuty wygrywali. Ich najlepszym piłkarzem jest bez wątpienia Szymon Stanisławski, który przyciąga zainteresowanie klubów z wyższych lig. W tym sezonie zdobył on 16 bramek i dołożył 7 asyst, co czyni go jednym z najlepszych piłkarzy całej ligi. Nieźle wypada ściągnięty zimą azerski pomocnik – Fuad Bayramov, który zdobył już 4 bramki, choć zagrał jedynie w 9 meczach. Jeszcze jednym groźnym działem w ofensywie jest nasz były piłkarz – Michał Paluch, który w kanadyjce ma 8 punktów, co jest drugim najlepszym wynikiem w drużynie z aktualnych piłkarzy KSZO. Celowo podkreślam aktualnych, gdyż 10 goli zdobył też grający obecnie w KS Wiązownicy Wojciech Trochim. Choć KSZO obecnie gra tylko o to by zakończyć sezon jak najwyżej, to z pewnością nie będzie to łatwe spotkanie dla naszej drużyny. Oby jednak udało się przywieźć do domu 3 punkty i znów kupić kibiców swoją grą, jak w ostatnim spotkaniu.

Mateusz P.