W miniony wtorek (01.09) Siarkowcy dokonali czegoś niesamowitego. Do Tarnobrzega na Aleję Niepodległości 2 przyjechał rywal z najwyższej półki - ekstraklasowe Zagłębie. Wyzwanie dla naszej drużyny było więc niezwykle trudne, natomiast podopieczni trenera Sławomira Majaka chcieli zrobić wszystko, aby pozostawić po sobie dobre wrażenie. I zrobili coś, czego mało kto mógłby się spodziewać...
Spotkanie rozpoczęło się w wymarzony sposób dla naszej drużyny. Na połowie Zagłębia nieprzepisowo powstrzymywany był Czapla i sam poszkodowany podszedł do rzutu wolnego. Dorzucił futbolówkę na pole karne gości, a do piłki po zgraniu jednego z obrońców "Miedziowych" dopadł Bruno Wacławek, ekwilibrystycznie złożył się do strzału i przy pomocy obrońcy Zagłębia skierował piłkę do siatki gości już w 6. minucie.
Rywale natychmiastowo ruszyli do ataku i dominowali nasz zespół utrzymując się przez zdecydowaną większość czasu przy piłce, a także kreując sobie niezłe pozycje do oddania strzału. Najlepszą miał Filip Szymczak, z którego uderzeniem poradził sobie Pytlak. Nasz młody bramkarz radził sobie także ze strzałami Sypka, a często wyręczali go także koledzy - jak chociażby Filip Zaczek wybijający piłkę z linii bramkowej, czy duet stoperów Józefiak - Czerech, którzy zablokowali wiele uderzeń. Pomimo tego, że w pierwszej części gry Siarkowcy popełniali proste błędy i byli zepchnięci do głębokiej defensywy, to prowadzili 1:0 po golu z początku spotkania.
Na drugą połowę obie drużyny musiały wyjść z nieco innym nastawieniem. Siarkowcy z chęcią utrzymania wyniku i poszukiwania kolejnych szans, ale przede wszystkim celem musiało być również poprawienie gry i nieco większy spokój z piłką przy nodze. Goście z kolei musieli podkręcić tempo, na co wpłynąć chciał Leszek Ojrzyński wprowadzając po przerwie na boisko 4 nowych zawodników.
Druga odsłona rozpoczęła się jednak wyśmienicie dla naszego zespołu. Wysokim odbiorem popisał się Zaczek, zagrał do Wacławka, ten natychmiastowo uruchomił niepilnowanego Peciaka, a nasz młody napastnik podwyższył prowadzenie wprowadzając tarnobrzeską publikę w prawdziwą euforię. Kilkanaście minut później "Miedziowi" w dość kontrowersyjnych okolicznościach złapali kontakt po strzale Michalskiego.
Na wydarzenia boiskowe zaregował trener Sławomir Majak, wprowadzając na boisko Kromkę i Majewskiego. I kto by pomyślał, że to właśnie ten duet da Siarce trzeciego gola. W 77. minucie dośrodkowanie Wacławka wybił Yakuba, ale na tyle niefortunnie, że piłka spadła pod nogi Majewskiego. Skrzydłowy zagrał do Kromki, ten utrzymał piłkę w niełatwej sytuacji, zdołał się obrócić na bramkę Jasmina Buricia i oddać strzał, przy którym nie dał żadnych szans Bośniakowi na skuteczną interwencję. Ten gol to moment, który kibice naszej drużyny zapamiętają na długie lata...
W kolejnych minutach - co naturalne - goście robili wszystko aby doprowadzić do dogrywki. Poraz kolejny jednak wielką determinacją w defensywie popisywali się tak naprawdę wszyscy piłkarze Siarki, na czele z Józefiakiem i Czerechem. W doliczonym czasie gry ten drugi niestety sfaulował w polu karnym Szymczaka i na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu Zagłębie doprowadziło do kontaktu. W ostatniej akcji meczu kilka metrów przed polem karnym rywala sfaulował Filip Podkowa i to do gości należał ostatni atak w tym spotkaniu. Woźniak podszedł do rzutu wolnego, piłka minęła mur, Pytlak tylko obserwował gdzie poleci futbolówka, a ta... trafiła w poprzeczkę! Tuż po tym rzucie wolnym sędzia zakończył to spotkania i historyczne zwycięstwo stało się faktem!
Losowanie 1/16 STS Pucharu Polski odbędzie się 17.09 (czwartek).
SIARKA TARNOBRZEG 3:2 ZAGŁĘBIE LUBIN
GOLE: Wacławek 6', Peciak 47', Kromka 77' - Michalski 65', Woźniak 90+'
SKŁAD: Pytlak - Misztal, Józefiak, Czerech, Zaczek - Kaliniec (Kromka 67'), Biś (Podkowa 86'), Kasia - Czapla (Majewski 67'), Peciak, Wacławek.