Rozmowa z Bruno Wacławkiem

  • Home
  • chevron_right
  • Rozmowa z Bruno Wacławkiem
Rozmowa z Bruno Wacławkiem
event_note 08 sierpnia 2026

Przed meczem z Czarnymi Połaniec porozmawialiśmy z piłkarzem naszej drużyny - Bruno Wacławkiem. Bruno do Siarki dołączył w poprzednim sezonie i z miejsca stał się czołową postacią zespołu. Jak ocenia szanse Siarki w tym sezonie? Jak trafił do Tarnobrzega? Czy jest zadowolony z losowanie w STS Pucharze Polski?


Zacznę od ostatniego meczu z Hetmanem i Twojej zmiany w końcówce spotkania z powodu urazu. To nic poważnego?


Na szczęście to nic poważnego i jestem w 100% gotowy na najbliższe spotkanie. Ze względu na trudne warunki, a także intensywność meczu w końcówce złapały mnie skurcze, ale jestem już gotowy na sobotę.


Jakie są Twoje odczucia po tym spotkaniu? Jest niedosyt?


Tak, zdecydowanie jest niedosyt, bo mieliśmy sytuacje w pierwszej połowie żeby strzelić gola na 2:0 i kontrolować to spotkanie. Choć ostatecznie remis jest sprawiedliwym wynikiem.


W przeszłości byłeś piłkarzem Hetmana, zdaje się zresztą, że był to Twój pierwszy klub seniorski. Serce zabiło trochę mocniej wychodząc na boisko, czy nie było większych sentymentów?


Zgadza się, był to mój pierwszy seniorski klub, który darzę dużym sentymentem. Fajnie było tam wrócić i zobaczyć, jak Hetman się odbudowuje. Do tego podczas meczu kibice obu drużyn stworzyli świetną atmosferę. Choć sam powrót mógłby być nieco przyjemniejszy gdyby udało się strzelić gola i wygrać to spotkanie.



Celebrowałbyś gola?


Raczej nie. Chyba, że byłoby to trafienie w ostatniej minucie na wagę zwycięstwa, wtedy pewnie ciężko byłoby powstrzymać emocje.



Patrząc to spotkanie i konkurencję na treningach, Twoim zdaniem Siarka jest mocniejsza niż w poprzednim sezonie?


Tak, wydaje mi się, że kadra jest mocniejsza niż rok temu. To co najważniejsze to fakt, że udało się utrzymać kilku bardzo ważnych zawodników i nie trzeba było latem przebudowywać całego zespołu. Mam wrażenie, że do drużyny dołączyło wielu naprawdę jakościowych zawodników. Mamy także zdolnych młodzieżowców, więc wydaje mi się, iż całościowo mamy lepszy zespół niż w poprzednim sezonie. Wiadomo jednak, że ten okres przygotowawczy był dość krótki, a część piłkarzy dołączyła do nas niedługo przed ligą, więc potrzebujemy jeszcze czasu aby złapać automatyzmy.


Tak z perspektywy czasu - jak patrzysz na poprzednią rundę wiosenną? Po świetnej pierwszej rundzie i niewielu zmianach kadrowych zimą nikt nie przypuszczał, że wyniki drużyny będą tak rozczarowujące. Nawet początek wiosny nie zwiastował takich wyników.


Na pewno złożyło się na to wiele rzeczy. Nie ma co ukrywać, że wiosną dopadły nas problemy kadrowe. Tak jak jesienią nie mieliśmy żadnych poważniejszych kontuzji, tak w rundzie rewanżowej problemy zdrowotne miało kilku zawodników, choćby Killian Benvindo, Stanislav Nechyporenko, czy Tomek Płaneta, którzy wypadli na dłużej. To na pewno zaburzyło rytm dobrze zgranej drużyny.


Być może też w pewnym momencie poczuliśmy się trochę zbyt pewnie po bardzo dobrej jesieni, a w tej lidze w każdym meczu trzeba być zdeterminowanym od samego początku do końca. Momentami brakowało też trochę szczęścia tak, jak chociażby w Białej Podlaskiej, z Avią straciliśmy gola w samej końcówce, a z Czarnymi wygrywając i mając mecz pod kontrolą, przez całą drugą połowę musieliśmy sobie radzić w osłabieniu. Składowych, które się złożyły na kiepską rundę było wiele.



A jak indywidualnie patrzysz na tamten sezon w swoim wykonaniu? 8 goli i 11 asyst w lidze to naprawdę znakomite liczby. To był dorobek powyżej Twoich oczekiwań?


Tak, zdeycdowanie. Byłem nawet zaskoczony tym, że udało mi się zrobić taki wynik. Tym bardziej, że początkowo byłem przymierzany na lewą obronę do rywalizacji z Tomkiem Płanetą. Ten dorobek to też na pewno w jakimś stopniu zasługa Pawła Mroza, czy innych kolegów z drużyny, którzy wykorzystywali moje podania. Bardzo się cieszę, że udało się zrobić taki wynik. Zobaczymy, czy uda się go powtórzyć w tym sezonie. Mam nadzieję, że również dorobek drużyny będzie lepszy.



Jak patrzysz na najbliższy sezon? Jaki jest cel Siarki?


Ciężko powiedzieć. Mam wrażenie, że III liga w tym sezonie będzie bardzo wyrównana - choć na dziś pewnie KSZO jest lekkim faworytem. Ale uważam, że z każdym w tej lidze możemy grać jak równy z równym. Do każdego meczu musimy podchodzić tak, jakbyśmy grali o życie.



Wydaje mi się, że takim celem na dziś może być TOP 5, natomiast ja w tę drużynę zdecydowanie wierzę i uważam, że jeśli każdy stanie na wysokości zadania i da z siebie wszystko to będziemy w stanie zrobić fajny wynik.



Chciałbym Cię też spytać o kulisy transferu do Siarki. Na AN2 trafiłeś dość późno, bo już w trakcie sezonu (przed 4. kolejką). Z czego to wynikało? Jak ten ruch wyglądał z Twojej perspektywy?


Był to dla mnie jeden z najtrudnieszych okresów w karierze. We wcześniejszym sezonie spadłem ze Skrą Częstochowa z II ligi. Liczyłem, że być może uda się pozostać na szczeblu centralnym. Pojawiały się różne propozycje z III lig, a sam też się zastanawiałem, czy to wszystko ma jeszcze sens. Czy być może nie jest to moment, w którym powinienem wrócić do rodzinnego miasta i piłki oczywiście nie porzucać, ale postawić również na inne priorytety. Ostatecznie jednak podjąłem ryzyko i walkę o to, aby wciąż robić to co kocham na dobrym poziomie. I to okazało się trafną decyzją.



Z tych powodów ten transfer wydarzył się tak późno. Rozmawiałem również z innymi drużynami, ale ostatecznie postawiłem na Siarkę, klub z dużą i bogatą historią. Pamiętam mecze z Siarką w barwach Hetmana w 2019 roku. Siarka na tym poziomie była takim klubem, w którym każdy chciał zagrać i miałem poczucie, że fajnie byłoby kiedyś występować w jej barwach. Zawsze czułem do tego klubu duży respekt.



Decyzję o dołączeniu do Siarki podjąłem dość szybko. Po rozmowie z prezesem szybko się spakowałem i przyjechałem do Tarnobrzega. Nie chciałem tracić czasu tym bardziej, że sezon już się rozpoczął. Wejście do drużyny na pewno ułatwiła mi też wcześniejsza znajomość z Tomkiem Płanetą i Tomkiem Matuszewskim, z którym mieszkałem w Niecieczy.



W Siarce zacząłeś od lewej obrony. Najwięcej minut rozegrałeś na skrzydle, ale kilkukrotnie wcielałeś się także w rolę środkowego pomocnika. Uniwersalność to zdecydowanie Twój atut, gdzie na boisku czujesz się

najlepiej? Na jakich pozycjach grałeś w przeszłości?


Przychodząc do Siarki byłem przymierzany raczej jako piłkarz na lewą obronę, do rywalizacji z Tomkiem Płanetą. Jednak ze względu na to, że w przeszłości występowałem wyżej - na wahadle, czy też skrzydle i w meczu z rezerwami Korony dobrze spisałem się w roli lewoskrzydłowego, naturalnie wyszło, że zostałem ustawiany wyżej. I wszystkim wyszło to na dobre.



W przeszłości grałem na kilku pozycjach, ale najlepiej czuję się na skrzydle. Lubię wchodzić w pojedynki 1v1 i dogrywać piłki w pole karne, choć w środku pola również potrafię się odnaleźć.


Nieciecza, Lublin, Wrocław, Zamość, Kraków, Częstochowa i od roku Tarnobrzeg. Jeśli chodzi o miejsce do życia, gdzie na tej liście uplasowałbyś Tarnobrzeg?


Raczej nie za wysoko (śmiech). Choć oczywiście jest to fajne, spokojne, klimatyczne miasto, w którym wszędzie mogę dojść na piechotę i nie muszę używać auta. A ze względu na jezioro, jest to na pewno bardzo fajne miejsce latem na odpoczynek i spędzenie czasu.



Przyszedłeś w trudnym momencie. Wokół drużyny było sporo niewiadomych, zmienił się niemal cały zespół. Byliśmy po dwóch domowych porażkach na starcie sezonu - z Wiślanami i Sokołem. Jaka była atmosfera w klubie?


Miałem świadomość, że w klubie latem doszło do wielu zmian. Wierzyłem jednak, że nowi zawodnicy będą trzymać poziom swoją grą i dzięki zaangażowaniu uda się wywalczyć niezły wynik.


Przed przyjściem do Siarki śledziłem wcześniejsze trzy spotkania. O słabszych wynikach w pierwszych kolejkach decydowały błędy w defensywie, natomiast widziałem potencjał w grze na poprawę wyników. No i w dalszej części rundy jesiennej zanotowaliśmy serię 8 meczów z rzędu bez porażki.


Warto było postawić na ten zespół i poczekać, aż wszystko "zagra". Nikt się nie spodziewał po słabym starcie, że na koniec rundy zajmiemy 6 miejsce, a to udało się osiągnąć, za co należy się wielki szacunek drużynie i sztabowi trenerskiemu.



Jak oceniasz współpracę z trenerem Majakiem?


Bardzo pozytywnie, wszystko dobrze funkcjonuje. To co mi się podoba to fakt, że nie zmieniamy za bardzo swojej taktyki, tylko kontynuujemy pracę, którą rozpoczęliśmy w poprzednim sezonie i staramy się rozwijać w swoim stylu gry. Czuję, że idziemy w dobrym kierunku. Wszyscy chcemy jak najlepiej dla klubu i trener bardzo nam w tym pomaga. Potrafi przekazać wiedzę taktyczną, a także zmotywować zespół.



Który moment z gry w Siarce wspominasz najlepiej?


Wskazałbym dwa. Gol na wagę zwycięstwa w pucharze w Nowotańcu. Zależało nam, żeby po słabej rundzie wiosennej wyjść z twarzą i zdobyć puchar. Bardzo dobrze wspominam też gola na 2:1 w domowym meczu z Avią Świdnik, szkoda, że nie udało się utrzymać prowadzenia do końca meczu.



To na sam koniec pytanie o losowanie I rundy STS Pucharu Polski. Jakie odczucia po wylosowaniu ekstraklasowego Zagłębia Lubin?


Jestem bardzo zadowolony z wylosowania Zagłębia w Pucharze Polski. Zespół z Ekstraklasy to dla nas nagroda za wygranie pucharu wojewódzkiego, dlatego mam nadzieję, że będzie to dobre widowisko i wierzę, że sprawimy niespodziankę.

Udostępnij
  • Facebook
  • X