Piłkarze, trenerzy, asystenci - barwy pierwszych drużyn Siarki Tarnobrzeg i Lecha Poznań w historii łączyło 9 nazwisk. Pamiętacie je wszystkie?
Zapewne wielu z Was od razu pomyślało o wychowanku Siarki – Jacku Zielińskim. I trudno się temu dziwić. W Poznaniu, po zdobyciu w 2010 roku pierwszego od 17 lat mistrzostwa Polski, cieszy się ogromną sympatią, a w Tarnobrzegu pozostaje jedną z największych legend Siarki. Wychowankiem, który w 1979 roku z naszym klubem zdobył wicemistrzostwo Polski juniorów, a później jako wieloletni piłkarz pierwszej drużyny wywalczył z nią dwa awanse – do II ligi w sezonie 1988/89, a także pierwszy, historyczny do I ligi – w 1992 roku. W sezonie 1993/94 był już trenerem rezerw naszego klubu. Następnie trafił do Alitu Ożarów, z którym w 1996 roku wywalczył awans do III ligi (dzisiejszej II ligi). Dwa lata później opuścił zajmujący trzecie miejsce w lidze Alit na tracącą 9 punktów po rundzie jesiennej do bezpiecznej pozycji Siarkę aby uratować swój klub przed spadkiem. Misja zakończyła się sukcesem, a w kolejnym sezonie trener Zieliński świętował z Siarką awans do II ligi. W Poznaniu trener Zieliński pracował przez 1,5 roku i w tym okresie zdobył mistrzostwo kraju, superpuchar, a także awansował z Lechem do Ligi Europy, gdzie chociażby zremisował 3:3 z Juventusem. Jacek Zieliński jako trener łącznie poprowadził drużyny na poziomie Ekstraklasy w ponad 450 meczach!
A skoro już przy trenerach jesteśmy to... kolejnym przykładem postaci, która łączy Siarkę i Lecha w roli trenera jest Ryszard Kuźma. W latach 2009-2012 pracował w Poznaniu jako asystent, a następnie trafił do Siarki. Trener Kuźma do Lecha trafił przed sezonem 2009/10. Tak o jego przyjściu mówił trener Jacek Zieliński dla oficjalnego serwisu Lecha Poznań: Znamy się od wielu lat, jeszcze na uczelni graliśmy razem w piłkę. To dobry fachowiec, świetnie się rozumiemy. To na pewno ułatwi nam codzienną pracę. Wiem, że zawsze będę mógł na niego liczyć, a do tego jest to osoba, która cały czas chce się uczyć i doskonalić swój warsztat. I choć los chciał, że trener Zieliński z Lechem pożegnał się pod koniec 2010 roku, to trener Kuźma pozostał na stanowisku asystenta w Poznaniu. Z Kolejorza odszedł w 2012 roku i wrócił do pracy pierwszego trenera, powracając zresztą do Stali Rzeszów. Kuźma na Aleję Niepodległości 2 trafił na początku sezonu 2014/15, gdy po kilku pierwszych kolejkach z Siarki zwolniony został trener Tułacz. Zadanie nie było łatwe, bo przecież kilka miesięcy wcześniej Siarka otarła się o awans do I ligi. Sytuacja mającej duże aspiracje Siarki pod wodzą trenera Kuźmy nieszczególnie się poprawiła. Były trener m.in. Motoru Lublin po 26 kolejkach zajmował z Siarką 10 miejsce, a tarnobrzeżanie pod jego wodzą w 20 meczach zdobyli 26 oczek.
Pobyt w Tarnobrzegu dla Łukasza Becelli był pierwszą samodzielną pracą w roli trenera. Wcześniej pełnił on funkcje asystenta, czy analityka w klubach z najwyższego poziomu w Polsce – w tym właśnie w Lechu Poznań. Trener Becella w latach 2019-2021 pracował w Poznaniu jako analityk w sztabie szkoleniowym Dariusza Żurawia. Później z tym samym szkoleniowcem współpracował w Lubinie, z którego trafił właśnie do Siarki zastępując na stanowisku trenerskim Sławomira Majaka. Pierwsze tygodnie pracy trenera w Tarnobrzegu były obiecujące. Choć trener Becella zaczął od porażki w Warszawie z Polonią, to później w 9 meczach zgromadził 15 punktów. W tym okresie lepiej punktowały tylko 4 drużyny! Niestety początek rundy wiosennej w wykonaniu Siarki był niezwykle rozczarowujący. Choć zaczęło się od dwóch remisów – w Puławach z Wisłą i w Tarnobrzegu z Hutnikiem, to później przyszło 5 porażek z rzędu i stanowisko pierwszego trenera w połowie kwietnia objął Dariusz Kantor. Trener Becella pracę w Siarce zakończył tak, jak zaczął – przegrywając 1:3 z Polonią Warszawa. Choć przygody w Tarnobrzegu nie może zaliczyć do zbyt udanych, to od listopada 2024 roku pracuje z powodzeniem w pierwszoligowym Chrobrym Głogów, z którym był bliski awansu do Ekstraklasy.
Mirosław Kmieć do Siarki trafił w wieku 22 lat w 1994 roku. "Z marszu" trafił do wyjściowego składu, natomiast z czasem jego pozycja spadła. W naszych barwach zdołał rozegrać 18 meczów i opuścił szeregi Siarki. Później grał chociażby w barwach Zagłębia Sosnowiec, czy Beskidu Andrychów. Kmieć znacznie lepiej odnalazł się w futbolu w roli trenera. W 2015 roku trafił do Lecha Poznań, gdzie był jednym z asystentów dzisiejszego selekcjonera - Jana Urbana. Z trenerem współpracował później jeszcze w Śląsku Wrocław, czy Górniku Zabrze. Obecnie jest managerem Zagłębia Sosnowiec.
Postać Waldemara Piątka, podobnie jak Mirosława Kmiecia i Jacka Zielińskiego, łączy Siarkę z Lechem zarówno na boisku, jak i w sztabie szkoleniowym. Pierwsze kroki Piątek stawiał w Wisłoce Dębica, gdzie przez 4,5 roku grał w pierwszej drużynie. Wychowanek biało-zielonych zapracował sobie na awans sportowy i trafił do KSZO, gdzie w sezonie 2000/01 wywalczył awans do I ligi (ówczesnej Ekstraklasy). W debiutanckim sezonie na najwyższym poziomie był jednym z najważniejszych piłkarzy KSZO (w 21 meczach zachował 9 czystych kont), które utrzymało się w elitarnych rozgrywkach. W trakcie sezonu 2002/03 bramkarz trafił do Lecha Poznań, w którym łącznie rozegrał ponad 60 meczów – za ten najbardziej pamiętny uznawany jest finał Pucharu Polski z Legią Warszawa. Wówczas finał był rozgrywany w formie dwumeczu i swoją dyspozycją Waldemar Piątek pomógł Lechowi sięgnąć po trofeum. A warto dodać, że Kolejorz wcale nie był faworytem tego starcia – klub choć występował na najwyższym poziomie rozgrywkowym, to wcale nie rywalizował o te najwyższe cele. Bramkarz trafił nawet do reprezentacji Polski (był rezerwowym w meczu towarzyskim USA – Polska), w której ostatecznie nie zadebiutował – o miano „jedynki” rywalizował z Arturem Borucem. Przed 25-letnim wówczas bramkarzem kariera stała otworem. A przynajmniej tak się wydawało. Ciągły rozwój, gra w barwach Lecha, powołanie do reprezentacji narodowej… Niestety z powodu zapalenia wątroby typu C, będący u szczytu swojej kariery bramkarz był zmuszony zakończyć swoją karierę. Po karierze zawodniczej zajął się karierą trenerską – konkretnie, to karierą trenera bramkarzy. I właśnie tutaj w opowieści o wychowanku Wisłoki pojawia się Siarka Tarnobrzeg, w której Piątek pracował przez rok. Przy AN2 pracował chociażby z Arturem Melonem, czy Kamilem Beszczyńskim. Dziś 46-latek pełni tę funkcję w pierwszoligowej Termalice.
Jeśli chodzi o piłkarzy, tutaj do czynienia mamy z czterema nazwiskami łączącymi pierwszą drużynę Siarki z Lechem Poznań. Choć oczywiście wspomnieć należy również o zawodnikach, którzy grali w Siarce, a także rezerwach Lecha Poznań. Takowych jest dwóch - Oleksandr Yatsenko, który z Siarką wywalczył 4 lata temu awans do II ligi, czy aktualny piłkarz naszego klubu - Filip Zaczek. Z kolei jeśli chodzi o piłkarzy, którzy przywdziewali koszulkę pierwszej drużyny Siarki i Lecha, mamy do czynienia z czterema nazwiskami.
Pierwszym z nich jest zdecydowanie najlepszy zawodnik, jaki przywdziewał koszulki Siarki i Lecha, bardzo zasłużony dla obu klubów piłkarz - Michał Gębura. Gębura trafił do Siarki w 1988 roku. Już w pierwszym sezonie przyczynił się do awansu do II ligi, strzelając aż 30 goli! A dodajmy tylko, że był to obrońca! Świetne występy w Tarnobrzegu w latach 1988-90 poskutkowały transferem do poznańskiego Lecha. W barwach Kolejorza Gębura wygrał mistrzostwo kraju, raz został nawet wybrany do jedenastki sezonu, a także zadebiutował w reprezentacji Polski i grał w europejskich pucharach!
W barwach Siarki w 1992 roku zadebiutował bramkarz - Marek Pawlak, który w naszych barwach rozegrał 61 meczów. To zresztą on skutecznie bronił dostępu do bramki Siarki w naszym jedynym wygranym meczu z Lechem 28 października 1995 roku. W Lechu był rezerwowym bramkarzem w latach 1986-89.
Kilka lat później, przed rundą wiosenną sezonu 2003/04 do Tarnobrzega z Hetmana Zamość ściągnięty został Łukasz Paulewicz. W barwach Siarki zadebiutował w 19. kolejce z rezerwami Wisły Kraków. Łącznie w koszulce Siarki wystąpił 10 razy – strzelił jednego gola w ostatniej kolejce sezonu w starciu z Proszowianką, po którym Siarka spadła z III poziomu rozgrywkowego. Sezon 2004/05 Paulewicz rozpoczął w III-ligowej Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. Jesienią w rozgrywkach Pucharu Polski, Drwęca z Paulewiczem w składzie pokonała 2:0 Lecha Poznań i choć pomocnik na listę strzelców się nie wpisał to najwidoczniej pokazał się z na tyle dobrej strony, że kilka miesięcy później trafił do Kolejorza. Do Poznania ściągał go Czesław Michniewicz, który również dał mu szansę debiutu na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Ta nadeszła w ostatniej kolejce sezonu 2004/05 w Warszawie z Polonią. Paulewicz zmienił Wachowicza i przez ostatnie pół godziny meczu odpowiadał za poczynania ofensywne Lecha, wraz z m.in. Piotrem Reissem. Wówczas w barwach poznańskiej drużyny grał jeszcze chociażby Piotr Świerczewski. Co ciekawe, Paulewicz miesiąc później grał już dla Polonii Warszawa i w pierwszej kolejce sezonu zaliczył asystę… właśnie z Lechem Poznań. To była jednak jego jedyny wkład bramkowy na poziomie Ekstraklasy – łącznie na tym poziomie rozegrał 4 spotkania.
Podobnie jak Michniewicz wypatrzył Paulewicza, tak Dominik Bednarczyk wpadł w oko trenerowi Jackowi Zielińskiemu podczas pucharowego meczu Siarki z Pogonią Staszów, w którym Bednarczyk strzelił pięknego gola. Wychowanek Pogoni do Tarnobrzega trafił w wieku 19 lat i rozegrał dwa pełne sezony. Spisywał się na tyle dobrze, że trafił do Lecha Poznań, który przechodził przez bardzo trudny okres po spadku z Ekstraklasy. Transfer Dominika wspominał na łamach „Weszło” aktualny menedżer ds. komunikacji i relacji z otoczeniem Lecha Poznań, Maciej Henszel: „Dominik Bednarczyk przyjechał grając do tej pory jako stoper, a to był chłop na schwał, mierzył ze 190 centymetrów. Gdy trener Pinter go zobaczył, to stwierdził „ty jesteś napastnik, ty będziesz grał u nas w ataku”. Lech ostatecznie w przekonującym stylu powrócił do elity, ale bez udziału Bednarczyka – defensywny zawodnik nawet nie zadebiutował w barwach Kolejorza i wrócił do Siarki. Co ciekawe, do Tarnobrzega trafił razem z bratem Karolem.